Historia

O najstarszej historii naszego kościoła wiemy niewiele i tylko z przekazów ustnych. W miejscu, gdzie znajduje się nasza świątynia, stała w latach pięćdziesiątych dziewiętnastego wieku drewniana kaplica, przy której zbierano się na modlitwę – głównie w majowe wieczory. Raz w miesiącu była tu odprawiana Msza Święta.

Po około 40-tu latach dzięki staraniom Niewachlowian wymurowano na miejscu drewnianej kapliczki bardziej okazałą, kamienną, do której został zakupiony obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Zakupu dokonali  mieszkańcy podczas pieszej pielgrzymki Częstochowy w 1897 roku. W 1910 roku został sprowadzony ołtarz, w którym umieszczono obraz Maki Bożej.

Do 1913 roku kaplicą opiekowali się księża z katedry kieleckiej, a od tego roku została przejęta przez proboszcza nowo powstałej parafii pod wezwaniem Świętego Krzyża. Salezjanie z chwilą objęcia parafii (1918r.)  zaopiekowali się także naszą kaplicą i wiernymi z Niewachlowa. W dwudziestoleciu międzywojennym i w mrocznym czasie okupacji prowadzili pracę duszpasterską katechizując i wspierając duchowo niewachlowian. Należy szczególnie wspomnieć ks. Alojzego Lądwika, ks. Wojciecha Kostka i ks. Józefa Lichotę, który przez lata wojny i tuż po niej uczył religii i podtrzymywał mieszkańców na duchu w tych trudnych czasach.

Jego następcą został ks. Piotr Matysik przybyły do Niewachlowa w 1946 roku. Gorliwie poświęcił się pracy duszpasterskiej katechizując w szkole, organizując spotkania Żywego Różańca i Krucjaty Eucharystycznej a także czyniąc przygotowania do rozbudowy kaplicy. Niestety, ze względu na zły stan zdrowie musiał nas opuścić.

W latach 1949-1952 w czasach nieprzychylnego Kościołowi terroru stalinowskiego udało się rozbudować niewielką kaplicę do rozmiarów 108m kw. Dokonali tego mieszkańcy Niewachlowa pod wodzą swego wspaniałego duszpasterza księdza Jana Kantego Zemana.

Ten kapłan, salezjanin (1912-1991) przybył do nas w 1950 roku. Potrafił zmobilizować Niewachlowian do działania   na rzecz rozbudowy kaplicy, która przestała wystarczać parafianom, gdyż była zbyt mała. Dokupiono od p. Białka plac,   a gmina odstąpiła część dawnej drogi, aby zachować symetrię kościoła. Projekt nowego kościoła opracował architekt kielecki, inżynier Anatol Bogucki. W latach 1950-1952 rozbudowano kościół do powierzchni 108 metrów kwadratowych   i dobudowano zakrystię. Postawiono dwie wieże połączone balkonem, na którym później umieszczono statuę Niepokalanej, ufundowaną przez panny na zakończenie Roku Maryjnego. Brakowało jednak dzwonów, a z tym był problem – podobnie jak ze wszystkimi materiałami niezbędnymi do budowy  w tamtych czasach. Aby zamówić wykonanie dzwonów u wrocławskiego ludwisarza, trzeba było mu było dostarczyć odpowiednią ilość złomu metali kolorowych. Ksiądz Zeman ogłosił zbiórkę złomu, ale nie udało się zebrać go w wystarczającej ilości. Z pomocą przyszli pracownicy PKP Kielce Herbskie, którzy od początku budowy kościoła wspomagali dzielnie swego kapłana   w gromadzeniu niezbędnych materiałów. Oni dostarczyli „zdobyty” w sobie tylko znany sposób mosiądz i brąz do ludwisarza we Wrocławiu. Oni również przywieźli do Kielc gotowe dzwony. Dotarły one do kościoła w ostatniej chwili – przed samą uroczystością i dlatego nie wystarczyło czasu, by je zamontować na wieży. Zostały zawieszone na prowizorycznych konstrukcjach, ale każdy kto wówczas słyszał ich dźwięk nie zapomni tego do końca życia….. Wystarczy spytać starszych mieszkańców naszej parafii. Pan Krzysztof Durlej twierdził, że w naszych starych dzwonach „dzwonią nie tylko armatnie gilzy i parowozowe panewki, ale także serca: księdza Zemana, naszych Kolejarzy, Młodzieży i wszystkich, którzy nie szczędzili trudu, przy zbiórce złomu, zawieszaniu dzwonów i ich uruchamianiu”. W każdym razie 30 sierpnia 1953 roku nastąpiła konsekracja dwóch dzwonów. Odbyło się to w rocznicę nadania kościołowi Matki Boskiej Częstochowskiej w Niewachlowie odpustu, który został nadany specjalnym dekretem Prymasa Polski ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego. W czasie konsekrowania dzwonów przez księdza infułata Zygmunta Plicha śpiewy liturgiczne wykonywał nasz parafialny chór.

  
Dzieło budowy własnej świątyni kosztowało parafian wiele trudu i ofiar, których nikt nie szczędził. Trzeba było niezwykłej pomysłowości i sił, by w trudnych dla Kościoła czasach zdecydować się na czyn tak śmiały i odważny. Nasi dziadowie   i pradziadowie mieli jednak za sobą potężna Patronkę, której z pewnością zależało, by świątynia Jej poświęcona była bardziej okazała niż mała wiejska kapliczka u zbiegu dróg. Przede wszystkim zaś „dowodził” całym dziełem wspaniały  i nieustraszony ksiądz Jan Kanty Zeman. On doskonale wiedział, że w tych wrogich Kościołowi czasach niełatwo jest poważyć się na taki czyn, ale był niestrudzony i nie zaprzestał swojego dzieła. Niestety, władze komunistyczne wymusiły na Zgromadzeniu usunięcie tego wspaniałego kapłana z naszej wsi i przeniesienie go gdzie indziej. Ks. Jan Kanty znalazł się wówczas w diecezji śląskiej, musiał opuścić Niewachlów pod groźbą więzienia. Zostawił po sobie ślad niezatarty w sercach Niewachlowian i do dziś dzień wdzięczne wspomnienie zwłaszcza wśród osób starszych, pamiętających tamte czasy.

Taką samą wdzięczną pamięć przechowujemy o następcy ks. Zemana. Był nim ks. Edward Żołyniak (1916-1994), salezjanin. Rozpoczął pracę w Niewachlowie w 1957roku.. Jemu również nie było łatwo prowadzić pracę duszpasterską pod czujnym okiem „bezpieki”, która w każdy możliwy sposób utrudniała wszelkie działania duszpasterskie na terenie całego naszego kraju. Wystarczy wspomnieć aresztowanie Prymasa Wyszyńskiego (1953r.), czy proces i aresztowanie biskupa Kaczmarka (1951r.). Ks. Żołyniak zastał kościół już rozbudowany, ale brakowało ogrodzenia, organów i wielu, wielu rzeczy, choćby – nie miał gdzie mieszkać, bo nie było plebanii…. Był on jednak człowiekiem niezwykle skromnym i zadowalał się tym, co Pan Bóg dawał na tę chwilę. Mieszkał u p. Bednarskiego i na rowerze poruszał się po okolicy,  by załatwiać sprawy. Nauczał religii, zabiegał o wybudowanie plebanii, sprowadził  z kościoła Św. Krzyża organy   które służyły nam aż do lat 80-tych. Ks. Żołyniak sam kierował pracami przy ogrodzeni kościoła. Fundamenty  i podmurówkę wykonali parafianie, a stalowe przęsła zostały zrobione w warsztatach szkolnych ZDZ (odpłatnie).
Wielkim marzeniem księdza było wybudowanie plebanii. Zostały poczynione pierwsze kroki – pozyskanie miejsca pod budowę od p. Franciszki Bednarskiej – na jej nazwisko wydano pozwolenie – i rozpoczęto prace. Niestety szybko ktoś doniósł do odpowiednich organów, że to nie samotna wdowa buduje dom i trzeba było zatrzymać inwestycję.

W  latach 1964-1967 w kościele niewachlowskim pracował  ks. Zygmunt Kowalik. Przygotował nas na uroczystości Milenium Chrztu Polski. Odbyły się Misje Tysiąclecia z licznym udziałem wiernych. Zanotowano wówczas znaczny wzrost frekwencji na Mszach św. w dni powszednie i niedziele. Oprócz przygotowań duchowych nie zabrakło też materialnych. Został naprawiony dach świątyni, odnowiono wnętrze zakrystii i drzwi wejściowe. Ufundowano nową ambonę i chrzcielnicę, a na koniec roku jubileuszowego cały kościół został otynkowany.

W roku 1968 przybyli księża: Konrad Latusek (1929-2006) i ks. Jan Waszut (1935-1991) kapłani  wielkiego serca    i pogody ducha. Wówczas udało się doprowadzić dzieło budowy plebanii do szczęśliwego końca. Podczas późniejszych tu pobytów ks. Konrad zawsze mile wspominał Niewachlów i czasy, gdy wraz z parafianami zakasywał rękawy do ciężkiej pracy fizycznej, gdy nadbudowywano salkę nad zakrystią.  W tym czasie sprowadzono ołtarz soborowy,   a kościół został nagłośniony i doposażony w niezbędne sprzęty i urządzenia (piece akumulacyjne, oświetlenie krzyża  na wieży, nowe rynny odpływowe, nowe ornaty, pozłacana puszka, nowe stacje Drogi Krzyżowej, rzutnik itp.)

W latach 1977-1986, pracował wśród nas ks. Bronisław Piróg (1925-2013), nazywany dobrym gospodarzem. Za jego „kadencji” ks. biskup Stanisław Szymecki powołał do życia Parafię pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej   w kieleckiej dzielnicy Niewachlów. Dekret biskupi został wydany 21 stycznia 1986 roku. Ks. Piróg mieszkał na plebanii    z księżmi wikarymi ale i z rezydującą tam do śmierci staruszką panią Bednarska, którą trzeba się było się pod koniec jej życia opiekować. Nasz proboszcz czynił to z wielkim oddaniem i sercem. Miał wielki talent gospodarski, często widywano go w obejściu z narzędziami rolniczymi w rękach. Nie stronił od pracy fizycznej, a także z wielkim zapałem zabiegał o upiększenie naszej świątyni. Dzięki jego staraniom oraz ofiarności parafian zostały kupione nowe organy   i piękne witraże. Kościół został także wyposażony w nowe ławki i konfesjonały.

Następcą ks. Bronisława został ks. Albert Haitzer (1939-2002). Zakończył instalacje witraży, a co najważniejsze, przeprowadził bardzo pilny remont stropu nad starą częścią kościoła i naprawę pokrycia dachu nad całością.  We wnętrzu świątyni przybito nowa boazerię. Niezbędne było także przebudowanie wnętrza plebanii, by stała się bardziej funkcjonalna.  Ważnym wydarzeniem w tym czasie było wmurowanie we fronton kościoła marmurowej tablicy upamiętniającej mieszkańców Niewachlowa zamordowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej. 27 sierpnia 1989 roku została ona poświęcona, a kazanie podczas Mszy św. wygłosił ks. kapelan wojskowy Stanisław Rozpondek.

Na kolejne lata posługi kapłańskiej w naszej parafii przybył 21 lipca 1996r. ks. Janusz Popielski (1946-2020), ksiądz esteta, jak lubił sam siebie nazywać. Rzeczywiście jego poczucie smaku widać było po pracach, jakie uznał za niezbędne do wykonania w kościele i wokół niego. Przede wszystkim został zmieniony ołtarz soborowy, któremu nadano wygląd i kształt zbliżony do ołtarza głównego. Zainstalowano wyświetlacz tekstów pieśni, a obraz Matki Bożej zyskał piękną oprawę w postaci błękitnego oświetlenia. Ks.Janusz zadbał także o to, byśmy tak bardzo nie marzli w zimie    w naszej świątyni – zainstalowano napromiennikowe grzejniki. Salkę nad zakrystią wykorzystano jako antresolę,  zwiększającą liczbę miejsc podczas większych uroczystości. Wypiękniało także wejście do kościoła i plac wokół niego. Zostały zbudowane nowe schody z granitu i wybrukowany plac kościelny. Przy okazji przeniesiono grotę wraz z figurką na lepsze miejsce w głębi placu kościelnego. Na wieży zawisły kuranty słyszane w każdym zakątku parafii oraz trzeci dzwon- Dominik. W niszach frontonu kościoła umocowano figury świętych: Jana Bosko i Dominika Savio. 

W sierpniu 2005 roku naszym nowym proboszczem został ks. Władysław Sikora, który przybył do Niewachlowa już po raz drugi. W latach 1984-1985 był w naszej parafii wikarym. Przywitaliśmy go serdecznie, jak starego znajomego,  bo wielu trzydziestolatków pamiętało go jako swojego katechetę. Ksiądz Władysław podjął się trudu generalnego remontu kościoła i jego rozbudowy. W latach 2011-2015 nasza świątynia została rozbudowana, zyskując nowe, przestronne i jasne prezbiterium. Został wykonany nowy dach, nowa wieżyczka, nowy krzyż. Wykonano piękną elewację. We wnętrzu kościoła również wiele się zmieniło. Zostało ono odmalowane i zyskało nową marmurową posadzkę. Zamontowano podwieszany sufit w nawie głównej. Zainstalowano nowe żyrandole. Wymieniono wszystkie instalacje elektryczne i cieplne. Kościół zyskał też nowy ołtarz – piękną, stiukową płaskorzeźbę i umieszczony w jej centrum obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Jest też nowe tabernakulum.

Ks. Władysław Sikora zadbał także o zakrystię. Stare, niewystarczające na potrzeby naszej świątyni meble wymieniono na estetyczne i funkcjonalne sprzęty. Zmodernizowano również plebanię. W 2007 roku zdjęto dach, dobudowano poddasze i przykryto budynek blachą. Potem zostały wymienione wszystkie instalacje, podłogi i meble. Zamontowano nowy kocioł co, wyremontowano łazienki. Teraz plebania ma nowoczesne, funkcjonalne wnętrze z odpowiednio usytuowaną kancelarią i można w niej wygodnie mieszkać i pracować. 

Od sierpnia 2015 roku proboszczem naszej parafii został ks. Janusz Garbacz, pełniący dotąd funkcję katechety. Postanowił on w porozumieniu z Radą Parafialną skończyć prace remontowe we wnętrzu kościoła. Już w grudniu tego roku został osadzony nowy granitowy ołtarz soborowy, ambonka i chrzcielnica oraz podstawy pod krzyż procesyjny  i świece. Zainstalowano także nowe sedilia. 24-go kwietnia 2016 r. z inicjatywy ks. Janusza miało miejsce bardzo ważne wydarzenie w dziejach naszej wspólnoty. Na Mszy św. o 12-tej ks. Biskup Ordynariusz Diecezji Kieleckiej Jan Piotrowski dokonał poświęcenia rozbudowanego kościoła i konsekracji nowego ołtarza. W uroczystościach uczestniczyli licznie zgromadzeni parafianie oraz goście. Wśród nich byli księża pracujący w Niewachlowie w ubiegłych latach oraz osoby konsekrowane z naszej parafii.

Najnowszą inwestycją zaproponowaną parafianom przez ks. Janusza było zainstalowanie wiosną  2020r. paneli fotowoltaicznych, czyli nowoczesnej, proekologicznej i oszczędnej formy pozyskiwania energii elektrycznej wprost ze słońca.